czwartek, 1 stycznia 2015

2


-Mając 10 lat doszedłem do szkoły do której chodziła moja kochana żona. Ale nie myślcie, że tak od razu się w niej zakochałem- powiedział
-Ale za to mi od razu wpadł w oko i nie wypadł już nigdy - odpowiedziała Roksana
-Oczywiście mi to wybaczyłaś prawda? 
-Tak. Dlatego teraz zawsze Wam powtarzam, żeby się nie poddawać.
- Dziadku to jak to się stało, że spodobała Ci się babcia? - zapytała Karolina
-No wiesz.. Od tego są przyjaciele - odpowiedziała Roks
-Jak to? 
-Gdyby nie Zyta, nigdy by nie było tak jak jest teraz. To ona pierwsza napisała do kolegów Patryka i tak właśnie zaczęła się nasza MIŁOŚĆ. 
- Od niej?
- Tak. Niestety nasze drogi rozeszły się po niecałym roku. 
-Wtedy zaczeliśmy ze sobą pisać. - powiedział Patryk
-23 września wasz dziadek po raz pierwszy do mnie napisał - wtrąciła Roks
-Jejku babciu, pamiętasz to? - zapytał Kacper
- Takich dat się nie zapomina. Mam ich więcej
-Więcej? - zapytali wszyscy ze zdziwieniem
-Oczywiście. 18 listopad nasz kontak się urwał, 12 maj kontakt powrócił, 21 czerwca byliśmy na pierwszej niby randce która nie była randką, 6 lipca wasz dziadek powiedział że mu się podobam, 27 grudzień napisał że nie chciałby aby to znów się skończyło i żebyśmy nic nie zmieniali chyba że na lepsze a potem stwierdził że jestem pierwszą i ostatnią dziewczyną której coś takiego pisze, 1 styczeń o 00:00 powiedział, że mnie kocha, 25 grudnia oświadczył mi się, a 19 czerwca wzieliśmy ślub.
- Tak, pamiętam to. Roksana była niesamowita - oświadczył Patryk
- Ale dziadku, co się stało, że straciliście kontakt? - zapytała Kinga
-Zazdrość moja droga. Ja byłem zazdrosny, bo myślałem, że ona coś czuje do mojego kolegi i zacząłem pisać do Zyty, a Roksana była zazdrosna bo pisałem do Zyty a do niej nie. 
-I gdyby nie Krzysiek, do którego niby coś czułam nie zaciągnął go do mnie pod dom to nigdy by się to znów nie zaczęło - oświadczyła Roksana - Jestem mu za to bardzo wdzięczna
- Ja też - uśmiechnął się Patryk
-Ekhm, ekhm, nie zapomnieliście o kimś? - upomniała się Anastazja
-Ach tak - zaśmiała się Roksana - moja kochana przyjaciółka też bardzo nam później pomogła, zresztą zawsze mogłam na nią liczyć.
-Ale jak to wyglądało między Wami nastolatkami? - zapytał mąż Anastazji Karol
Roksana i Patryk szeroko się do siebie uśmiechneli, bardzo miło wspominali ten czas.
-No więc pisaliśmy do późnych godzin, rozmawialiśmy o wszystkim i planowaliśmy cudowne życie razem. Dokładnie tak, w wieku 14 lat wymyśliliśmy, że zajdę w ciąże w wieku 16 lat będziemy mieć dzieci o imieniu Ala i Paweł, a reszta to już sama poleciała - powiedziała Roks
-Ale nie zapominaj, że wtedy mieliśmy mieszkać pod mostem, a ja miałem Ci przynosić codziennie jajecznice do łóżka
-Kochanie, nie zapomnę tego nigdy. Tak samo jak i tego, że miałeś kupić mi wille w Las Vegas.
Patryk uśmiechnął się.
-A wiecie jak wasza babcia tańczy? Na każdej dyskotece tańczyliśmy razem. Ba, to dla niej zacząłem chodzić na dyskoteki
-Miałam na niego zawsze dobry wpływ.
-A co z tym wyznawaniem miłości 1 stycznia? - zapytało jedno z wnucząt
-W czasie Świąt Bożego Narodzenia pisaliśmy codziennie, do bardzo późna i o wszystkim. Opowiadałam mu, że nie chce żeby to się kończyło i że lubie mu się podobać. To właśnie w tych dniach napisał 'to coś' po któym stwierdził że jestem pierwszą i ostatnią której coś takiego pisze. Później powiedział, że musi mi coś powiedzieć. Bardzo się tego nie mogłam doczekać szczególnie, że chciał to zrobić do końca roku. Zrobił to w Sylwersta, kiedy byłam u Anastazji. Napisał wtedy 'Powiem Ci to wprost, kocham cie'. Przez 17 minut nie wiedziałam co odpisać. I jeszcze tego samego dnia wieczorem też mu wyznałam co do niego czuję. Ten dzień wszystko zmienił. - opowiadała
-Roks, kochanie, masz tyle lat, a tak doskonale to pamiętasz. - powiedział Patryk.
Roksana miała łzy w oczach, ale to nie były łzy smutku lecz szczęścia.

(cdn.)


wtorek, 30 grudnia 2014

1

Czasami te najpiękniejsze momenty zostają z nami do samego końca... 


Nastał ten dzień. Dziś cała rodzina Waldenów miała zjawić się na 55 rocznicy ślubu Roksany i Patryka. Mała miejscowość położona niedaleko Nowego Jorku tętniła życiem, jako iż wszyscy cieszyli się długotrwałością uczucia tej ciągle zakochanej w sobie pary. W przygotowaniach pomagali wszyscy sąsiedzi. 
Roksana i Patryk przeprowadzili się do tego miejsca, gdy każde ich dziecko wyszło za mąż i założyło swoją rodzinę. Sprzedali wówczas swój wielki dom i kupili mniejszy, który wcale nie był taki malutki. Zawsze myśleli o całej swojej rodzinie, nawet jeżeli nie mieszkali razem. 
Przez te kilkadziesiąt lat razem dochowali się aż 6 dzieci, 4 chłopców Marka, Pawła, Tomasza i Damiana oraz 2 dziewczynki Alicje oraz Marte. Dlatego, gdy użądzano takie spotkanie rodzinne potrzeba było bardzo dużo miejsca na dzieci i wnuków oraz najlepszych przyjaciół Roksany i Patryka a mianowicie Anastazję i Karola.

***

Jak nigdy wszyscy byli punktualnie i wjechali na ogród w tym samym czasie. Anastazja i Karol,  Marek ze swoją żoną Edytą i dziećmi Kacprem, Adamem i Joasią, Paweł z Magdą i Basią, Tomek z Marzeną, Damian z Teresą i synkiem Jankiem, Ala z Bartkiem, Kingą i Klaudią oraz samotnie wychowująca córkę Karolinę Marta. Każda ta osoba była inna ale łączyło ich jedno, kochali Roksanę i Patryka oraz ich cudowne historie.

***

Wszyscy zasiedli przy stole.
-Wznoszę toast za cudowne 55 lat ślubu naszych kochanych rodziców oraz dziadków dla naszych dzieci- powiedział Paweł podnosząc kieliszek
-Gorzko, gorzko - zaczeli krzyczeć wnuczki i wnukowie
-Patryk, pokażmy na co nas jeszcze stać - roześmiała się Roksana namiętnie całując męża
-No Roks, powiem Ci, że zawsze cudownie całowałaś - odpowiedział Patryk
Rozległy się oklaski i wszyscy zaczeli śpiewać dźwięczne sto lat.
Podano obiad, słychać było gwar rozmów, hałas sztućców oraz dużo śmiechu.

***

-Babciu, może opowiecie jak to wszystko między wami się zaczęło? - zaproponowała nastarsza wnuczka Karolina
-Wydaje mi się, że do doskonały pomysł chyba jeszcze nikt nie słyszał tej historii - poparła zdanie córki Marta
-No cóż.. od czego by tu zacząć - zamyśliła się Roksana - a może ktoś z Was ma jakieś pytanie żeby było łatwiej?
-Ja mam. - powiedział Tomek - Gdzie się poznaliście?
- No więc w szkole - odpowiedział Patryk - muszę wam powiedzieć, że to właśnie dzięki waszej babci i matce poznałem co to jest prawdziwa miłość i jest ona pierwszą i ostatnią prawdziwą kobietą w życiu, którą na prawdę kochałem, kocham i będę kochać.
-Tak jak obiecałeś pewniej nocy. Pierwsza i ostatnia. - uśmiechnęła się Roksana we wspomnieniach
-To zaczniecie wreszcie? - niecierpliwili się wszyscy
-To ja zaczne - powiedział Patryk, a wszyscy zamilkli

(cdn.)