wtorek, 30 grudnia 2014

1

Czasami te najpiękniejsze momenty zostają z nami do samego końca... 


Nastał ten dzień. Dziś cała rodzina Waldenów miała zjawić się na 55 rocznicy ślubu Roksany i Patryka. Mała miejscowość położona niedaleko Nowego Jorku tętniła życiem, jako iż wszyscy cieszyli się długotrwałością uczucia tej ciągle zakochanej w sobie pary. W przygotowaniach pomagali wszyscy sąsiedzi. 
Roksana i Patryk przeprowadzili się do tego miejsca, gdy każde ich dziecko wyszło za mąż i założyło swoją rodzinę. Sprzedali wówczas swój wielki dom i kupili mniejszy, który wcale nie był taki malutki. Zawsze myśleli o całej swojej rodzinie, nawet jeżeli nie mieszkali razem. 
Przez te kilkadziesiąt lat razem dochowali się aż 6 dzieci, 4 chłopców Marka, Pawła, Tomasza i Damiana oraz 2 dziewczynki Alicje oraz Marte. Dlatego, gdy użądzano takie spotkanie rodzinne potrzeba było bardzo dużo miejsca na dzieci i wnuków oraz najlepszych przyjaciół Roksany i Patryka a mianowicie Anastazję i Karola.

***

Jak nigdy wszyscy byli punktualnie i wjechali na ogród w tym samym czasie. Anastazja i Karol,  Marek ze swoją żoną Edytą i dziećmi Kacprem, Adamem i Joasią, Paweł z Magdą i Basią, Tomek z Marzeną, Damian z Teresą i synkiem Jankiem, Ala z Bartkiem, Kingą i Klaudią oraz samotnie wychowująca córkę Karolinę Marta. Każda ta osoba była inna ale łączyło ich jedno, kochali Roksanę i Patryka oraz ich cudowne historie.

***

Wszyscy zasiedli przy stole.
-Wznoszę toast za cudowne 55 lat ślubu naszych kochanych rodziców oraz dziadków dla naszych dzieci- powiedział Paweł podnosząc kieliszek
-Gorzko, gorzko - zaczeli krzyczeć wnuczki i wnukowie
-Patryk, pokażmy na co nas jeszcze stać - roześmiała się Roksana namiętnie całując męża
-No Roks, powiem Ci, że zawsze cudownie całowałaś - odpowiedział Patryk
Rozległy się oklaski i wszyscy zaczeli śpiewać dźwięczne sto lat.
Podano obiad, słychać było gwar rozmów, hałas sztućców oraz dużo śmiechu.

***

-Babciu, może opowiecie jak to wszystko między wami się zaczęło? - zaproponowała nastarsza wnuczka Karolina
-Wydaje mi się, że do doskonały pomysł chyba jeszcze nikt nie słyszał tej historii - poparła zdanie córki Marta
-No cóż.. od czego by tu zacząć - zamyśliła się Roksana - a może ktoś z Was ma jakieś pytanie żeby było łatwiej?
-Ja mam. - powiedział Tomek - Gdzie się poznaliście?
- No więc w szkole - odpowiedział Patryk - muszę wam powiedzieć, że to właśnie dzięki waszej babci i matce poznałem co to jest prawdziwa miłość i jest ona pierwszą i ostatnią prawdziwą kobietą w życiu, którą na prawdę kochałem, kocham i będę kochać.
-Tak jak obiecałeś pewniej nocy. Pierwsza i ostatnia. - uśmiechnęła się Roksana we wspomnieniach
-To zaczniecie wreszcie? - niecierpliwili się wszyscy
-To ja zaczne - powiedział Patryk, a wszyscy zamilkli

(cdn.)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz